Uczniowie klas czwartych i piątych naszej szkoły spędzili dwa dni (23-24 maja) na wycieczce, zwiedzając Szlak Piastowski, czyli miejsca, gdzie zaczęło się państwo polskie. Było dużo historii, która przyda się na lekcjach - klasy piąte właśnie zaczynają omawiać te czasy. Wyjeżdżaliśmy z Kotomierza w deszczu, mokro było w powietrzu i w niektórych oczach - ale tylko przez chwilę. Po krótkiej jeździe zaczęliśmy zwiedzanie od Muzeum Kolejki Wąskotorowej w Wenecji, gdzie pani przewodniczka pokazała nam najciekawsze eksponaty, można było ich dotknąć, wejść, a nawet zadzwonić dzwonem na lokomotywie. Potem Wenecja zrobiła się bardzo mokra - w końcu nazwa zobowiązuje - i w rzęsistym deszczu szybko obejrzeliśmy ruiny zamku Diabła Weneckiego oraz wystawę machin oblężniczych. Na szczęście w Biskupinie deszczu już nie było, mogliśmy spokojnie przejść się po najciekawszych zabytkach: groby skrzynkowe, piece chlebowe - i oczywiście rekonstrukcja osady. W Gnieźnie pan przewodnik oprowadził nas po katedrze i jej podziemiach, pokazał słynne Drzwi Gnieźnieńskie, Muzeum Początków Państwa Polskiego - i na koniec wzięliśmy udział w grze miejskiej szlakiem królików, po której wszyscy możemy powiedzieć: tak, świetnie znam Gniezno, dokładnie poznałem całą starówkę i okolice. Nocleg w pałacu w Kobylnikach wzbudził wiele emocji, niektórzy uwierzyli w duchy straszące w nocy, inni nie mogli spać przez chrapanie kolegów - mimo to wszyscy w miarę wyspani ruszyli rano na zwiedzanie Kruszwicy. Zaczęliśmy od rejsu statkiem Rusałka po jeziorze Gopło, potem wdrapaliśmy się na Mysią Wieżę, w której jest rzeczywiście sporo myszy (nawet wirtualnych), poznaliśmy architekturę romańską na przykładzie Kolegiaty pw. Św. Św. Piotra i Pawła. Potem jeszcze spacer po parku zdrojowym i tężniach solankowych w Inowrocławiu, lody, obiad - i powrót do domu. Oczywiście pani od historii nie dała nam spokoju i na postojach, w tak zwanym międzyczasie, dawała do wykonania karty pracy na temat zwiedzanych obiektów. Nagrodą dla najpilniej słuchających były oceny z historii, szóstki lub piątki, za najlepsze wypełnienie kart pracy. Następną wycieczkę zorganizuje inna pani, więc może będzie mniej historii? Nie da się, historia jest wszędzie.
A. Drożyńska